EA

Klient: EA - Star Wars
Moja rola: big idea
Rok: 2019
Kanał: PR, OOH, digital

A long time ago in a galaxy…

2019 był zdecydowanie dobrym rokiem dla fanów Star Wars i to niezależnie od stażu. Najwięksi wyjadacze dostali grę (Star Wars Jedi: Upadły zakon), ci uczący się dopiero używać mocy film (Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie), a casualowi widzowie serial z baby Yodą (Mandalorian), który nie wymaga znajomości historii z czasów wczesnego Mieszka I Anakina Skywalkera. I choć kampania dotyczyła wyłącznie gry, to jednak musiała być w zgodzie z uniwersum.

Moją rola była big idea do kampanii z okazji premiery. Klientem było Electronic Arts (EA), działania dotyczyły gry Star Wars Jedi: Upadły zakon i kanałów PR, OOH oraz digital.

Co ważne: ta faza kampanii była skierowana do mainstreamu. Etap dla największych geeków był przewidziany na później.

Big Idea

O czym jest SW Jedi: Fallen Order? To byłby spoiler, ale głównego bohatera – Cala Kestisa – poznajemy już w trailerze. Kim on jest? Jednym z ostatnich Jedi, ponieważ reszta została wymordowana przez Republikę. Jak łatwo się domyślić – kto przetrwał, ten się ukrywał. Łączy się to z zadaniem z briefu i dotarciem do „uśpionych” fanów.

Jak to spiąć w logiczną całość? W big idei „Star Wars is in all of us”. Celuje ona właśnie w tych, którzy markę już znają, ale może trochę o niej zapomnieli lub przyznawać się już nie wypada.

Czy „odkrycie siebie samego”, „akceptacja przeszłości” i „znalezienie mocy” brzmią nieco pompatycznie w kontekście big idei kampanii reklamowej? Być może, ale przed takimi wyzwaniami staje główny bohater. Star Wars to w końcu space opera, więc pewne rzeczy należy jej wybaczyć.

Mural na Chmielnej

Big idea siadła i przetarg został wygrany. W ramach kampanii działania były prowadzone w kanałach PR, OOH i digital.

Największe egzekucyjne sztosy?

Po pierwsze: mural ze świecącymi mieczami świetlnymi w samym centrum miasta – na Chmielnej 98 (naprzeciwko Złotych Tarasów).

Timelapse z powstawania obok. Jest moc.

Idziesz do kina, a tam gra

Drugim sztosem była aktywacja w Cinema City. Tak, można było zagrać na dużym ekranie i tak, aktywacja była połączona z filmem.

Na sali pod fotelami były ukryte pady od Xboxa i jeśli miałeś szczęście – Yoda osobiście wyzywał cię na pojedynek.

Efekty? Spełnione marzenia z dzieciństwa i rozdane konsole za odwagę w kilku miastach.

Video z casem obok. Info o obu egzekucjach stało się ofc mięsem PR-owym.