Asystent Google i nie tylko
Pamiętam, że w pewnym momencie na spotkaniach mówiliśmy „OK, G”, bo na frazę „OK, Google” reagowało kilka smartfonów w pobliżu. A im bliżej premiery, tym więcej zwrotów było do omówienia i przetestowania.
Moją rolą był koncept kreatywny kampanii w SoMe, która towarzyszyła odpaleniu Asystenta w Polsce. Było to ważne i duże wydarzenie, ponieważ Asystent Google jako pierwszy radził sobie z językiem polskim. Kampania siadła.
Wspierałem kreatywnie launch również innych usług (np. YouTube Music czy YouTube Premium). Tworzyłem idee, wymyślałem aktywacje i prowadziłem profil Google na FB, który to powstawał od zera, więc po mojej stronie był pomysł i tonality.


Idea kreatywna – Asystent
Jak mówić o usłudze, która nie dość, że na zachodzie „od dawna” już jest, to jeszcze nie wiadomo „czy faktycznie po polsku zrozumie”?* Pokazując, że… Asystent naprawdę rozumie.
Filary kampanii „Poznaj Asystenta Google” były dwa: use case’y i personality. Chcieliśmy nie tylko edukować, ale przede wszystkim zaciekawić i zachęcić do przetestowania samemu. Czy się udało? Wg cyferek (aktywności w SoMe i wywołań samego Asystenta) – zdecydowanie tak.
Wszystkie kreacje korzystały ze sformułowań, na które Asystent faktycznie reaguje. Podkreślona została „naturalność” poleceń, ponieważ do kumpla prędzej powiesz: „czy będzie jutro padać?” aniżeli „pogoda Warszawa”.
Bazą polskiego personality stały się kultowe teksty, których nie sposób nie znać. I tak na kreacje trafiło „więcej niż jedno zwierzę”, „co się stało temu misiu” czy „będę grał w grę”.
* – wniosek z badania, dane niepubliczne.
Influ, PR i wysyłki kreatywne
Pomagałem zespołowi PR, gdy chodziło o wysyłki kreatywne czy aktywacje. I tak oto influ dostali personalizowane ramki w dniu premiery wyjątkowej kolekcji w Google Arts & Culture, a przy okazji YouTube Music nie zabrakło limitowanych winyli, które nawiązywały do przycisków za suby.
Stworzyłem również koncept kampanii Asów Internetu – programu edukacyjnego Google.
Idea zakładała powołanie „Akademii im. Asów Internetu”, gdzie wszystko jest na odwrót: rok szkolny trwa miesiąc, prace domowe są w formie gier, a największą nagrodą jest… wylądowanie na dywaniku u dyra! Wyzwanie? Odczarować przykry obowiązek nauki i „sztywność” kampanii edukacyjnych.
W rolę nauczycieli wcielają się influencerzy, których TG zna z YT i TikToka.
